wtorek, 5 marca 2013

Rodział 24

* Niall *

Co ? Ona w ciąży ? Przecież to mój ideał. Ona mnie może.. To nie możliwe. W jej oczach uczuciem górującym był strach. Za nim plótł się tylko wąż przerażenia i itp. Myślałem że dziewczyna żartuje ale mówiła prawdę.
- Z kim ? - wypaliłem. Nie było to stosowne trzeba było ją pocieszyć a nie znęcać się nad nią psychicznie. To było straszne. Spóściłem głowę. Chciałem spojrzeć w jej oczy ale nie odważyłem się. Byłem za słaby na takie uczucia czy emocje. Ja ją kochałem. Kochałem całym sercem. Chciałem nie raz wykrzyczeć jej to w twarz ale nie dałem rady. Jestem za słaby...
- To nie ważne. Nie ja naw..e.t nie chciałam tego. - rzekła jąkając się. Poczułem gniew napływający do mojej duszy i serca. Nie wytrzymałem.
- Co za idiota ci to zrobił? Zabiję skurwiela!. - krzyknąłem. Julia? Stała tam przerażona. Można było porównać ją do małego dziecka które idzie do szkoły. Czuła się zagubiona. - Przepraszam. - powiedziałem czując że emocje jednak nie opadły lecz nie chciałem aby czuła się przy mnie źle. Podszedłem do niej. - Pomogę ci. Damy radę. Brat ci pomoże. - powiedziałem co strasznie kuło moje serce. Dlaczego ja? Ja nawet nie zasługiwałem na szczęście. Tym bardziej szczęście z nią. Z Julką. Kochałem ją. Nie chciałem być jej bratem. Ja chcę być jej drugą połówką. Chcę nadawać jej tchnienia każdego dnia. Na jej twarzy chcę uśmiech. Dziewczyna przytuliła mnie. Przeszły mnie te ciarki które były tylko za jej dotknięciem. Stałem wtulony w nią gładząc jej gładkie włosy. Była idealna. Chciałem żeby ta chwila trwała wiecznie.
- Nie jesteś zły ? - zapytała dziewczyna nie oczekując na odpowiedź. Jak mogłem być zły na dziewczynę która dawała sens mojego istnienia?
- Nigdy nie będę na ciebie zły. - to było najsensowniejsze zdanie jakie mogłem stworzyć w chwili obecnej. Ujołem głowę dziewczyny w swoje dłonie. Chwila idealna aby nasze usta połączyły się w jedną część. Tak jak w tedy. W tedy w planetarium... Chciałem zawsze tam być. Nigdy nie ujawniać się. Bałem się odrzucenia. Kiedy byłem tym tajemniczym czy zakochanym666 mogłem żyć ze świadomością że ją uszczęśliwiam i nie ranię. Dlaczego to takie trudne. Ona spodziewała się dziecka i te idealne życie zostało wywrócone do góry nogami. Znów brakło mi odwagi aby ją pocałować. Jedyny gest na który byłem dość silny w chwili obecnej to po prostu całus w czoło. To niby mała rzecz ale nigdy nie pozwolę by taka mała rzecz opuściła moje usta. Przybliżyłem się do rozgrznego czoła. Przyłożyłem do nich ust. Tym razem przeszło ciepło napełniające mnie uczuciem od środka.
- Kocham cię. - pomyślałem oddalając się od Julii.
- Harry. - powiedziała urywając krótko. Nie miałem pojęcia o co jej chodzi.- Po naszej kłótni tak się upiłam że przespałam się z Hazzą. Z tego co mi powiedział bo mi urwał się film. - powiedziała dziewczyna wlepiając swój wzrok w czubki butów.Chciałem go zabić. Chciałem żeby cierpiał w każdej minucie swojego życia. On nie zasługiwał na Julię choćby też na dziecko z nią. Brzydziłem się nim. Podbiegłam do pokoju. Poczułem tylko że ktoś łapie mnie za nadgarstek.
- Nie rób tego... będziesz żałował. - Julia. Nie musiałem się odwracać. Znałem ten uchwyt znałem te ciarki. Znałem te struny głosowe które tak perfekcyjnie brzmiały. - Chcię sama mu powiedzieć ... - powiedzieć ? Czyli ten gnojek nie wie o tym. Westchąłem ciężko. To było jedyne co mogłem zrobić . Pragąłem jej szczęścia. Szczęścia dla mojej miłości. Przecież kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości. Nigdy nie zapomnę o Julce. Kiedyś pewien pisarz powiedział : Żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy strzelać do niej z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza - wie, jak przeżyć. Moja miłość do dziewczyny przeżyje nawet bąby. Bo po prostu Kocham ją.

( Kiedy Niall nie miał odwagi wyznać miłości )


†.†.†.†.†. †.†.†.†.†. †.†.†.†.†. †.†.†.†.†. †.†.†.†.†. †.†.†.†.†. †.†.†.†.†. †.†.†.†.†. †.†.†.†.†.

Siemason : DD Więc jest 24. Powiem wam szczerze że do końca może zostać około 5 rozdziałów i zaczniemy nowe opowiadanie, ale na razie zostańmy przy tym. Do tego inspiracją była piosenka : http://www.youtube.com/watch?v=x94m407UJSI . Haha znowu bruno mars ale jakoś przy nim się świetnie pisze : dd . Przepraszam że takie krótkie ale w dwa dni zakuwania czytania lektur i całej reszty no to jednak wyczyn : 33 A jak warażenia jeśli chodzi o Nialla ( dlatego dałam rozdział z jego perspetywy abyście mogły zobaczyć i przekonać się do jego uczuć. )Więc żegnam lejdis :) / Mandy xxx

CZYTASZ? = KOMENTUJESZ!

NEXT? = 5 KOMENTARZY!

POLECISZ?

niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 23

Pozytywny. Nie możliwe.... Nie miałam więcej testów jeden mówił sam za siebie. Oparłam się na ścianę opuszczając się niżej i niżej. Wpadłam w jakiś jebany wir. Jedyna osoba która mogła to zrozumieć to Austin. Siedziałam w łazience nie myśląc o czymś... tylko o kimś mianowicie o dziecku . Nie chciałam żeby wychowało się w takiej patologii. Może co wujek Niall z tatusiem Harrym na niedzielnym obiadku ? Oglądali by meczyki? Nie chciałam widzieć ich dwóch. Wyszłam z łazienki. Usłyszałam za sobą cichy jęk. Odwróciłam się.
- Siema! - krzyknął Mahone. Ten chłopak czytał w myślach. Był zawsze kiedy go potrzebowałam. Wymusiłam lekki uśmiech. - Nie musisz. - powiedział spoglądając na moje usta.
- Mogę u ciebie zamieszkać ? - zabrzmiało to trochę dziwnie no ale co miałam powiedzieć ? " Hej co robisz bo ja bede spała w toalecie hotelowej".... Jeszcze w tym stanie... Kątem oka spoglądnęłam na chłopaka.
- Jasne, Devine mieszka aktualnie z Niallem bo wiesz nie rad.... - nagle urwał. Na jego twarzy nie było już uśmiechu . Była niepewność a w oczach smutek, przygnębienie?
- Rad ... co ? - zapytałam. Chłopak nie odpowiedział. Chwycił mnie za rękę. Wiedziałam że idziemy do jego pokoju.
19 : 50. Nie odezwał się do mnie ani jednym słowem.
- Nie będzie ci przeszkadzać jak pójdę na Twittcama chłopaków.? Będzie też Devine więc pomyślałem że wiesz.. że no ja. - zaczął się tłumaczyć. Nie potrzebnie.
- Leć. - powiedziałam pokazując na drzwi. Ręce chłopaka złożyły się w modlitewny uścisk. Nie miałam nic do stracenia. Włączyłam laptopa Austina i włączyłam tt. Zalogowałam się i czekałam na seans. Przyglądałam się tak monitorowi komputera.
- Cześć kochani ! - krzyknął Lou. Nie był sam. Towarzyszyła mu cała banda. Perrie siedząca na kolanach Zayna. Dan na kolankach Liama, El na kolanach Louisa, Hazz, Mahone na kolanach Devina - to wyglądało kompletnie komicznie.
- Jak widać brakuje Nialla ale wiecie źle się czuł . - powiedział Loui a w moim sercu poczułam ukucie i nieprzyjemne zimno...
- Powiedzmy szczerze... pokłócił się z bardzo bliską mu oso... - przerwał Zayn. W monitorze zobaczyłam blondyna, w moim organizimie zaszła dziwna reakcja, w sercu zrobiło mi się ciepło a na mojej twarzy został wymalowany uśmiech. Nie wiedziałąm dlaczego tak zareagowałam. Ale do rzeczy, kiedy blondyn podszedł bliżej można było zobaczyć tylko oczy popuchnięte od płaczu i kąciki ust u dołu. . Tak jakby miał przymocowne do nich ciężarki które za podniesieniem kociąków natychmiast znów kazały opadać. Jego ubiór ? Zwykł pobrudzony dres a każdy kosmyk włosów szedł w innym kierunku świata
- Hej. - urwał krótko siadając na moim dawnym łóżku.
- No to może czas na pytania- stwierdziała Perrie przeciągając wyrazy i odwracając twarz w stronę ich komputera.
- Pytanie pierwsze! - krzyknęła El pokazując palcami numer jeden. Całując przy tym Louisa w policzek co ewidentnie podobało się chłopakowi. - Niall dla kogo wytatuowałeś sobie napis " Coffe " i dlaczego? ~ Horrranowaaa xx .
- To może pominiemy - wtrącił się Liam.
- Nie. - Niall wstał podchodząc bliżej co sprawiło że czułam się tak jakby patrzał tylko i wyłącznie na mnie. - Powiem.
- Niall nie musi.. - Znowu nie dokończył swojej wypowiedzi Austin.
- Chcę. Niech będzie jasne. - wszyscy się lekko odsunęli robiąc miejsce Horanowi. - No więc pozanałem wspaniałą dziewczynę. Poznałem ją przez kawę. Tak przez takie cholerstwo poznałem kobietę która zmieniła mój świat darząc mnie swoją przyjaźnią. A ja ? Zachowałem się jak dupek i to wszystko poszło w cholerę... Staciłem sens.. Ale czego ? Sens siebie ? Sens istnienia.- powiedział. W jego oczach była niepewność, starch i obawy. Skóra nabrała czerwonego koloru od wstydu i gniewu na samego siebie. Nie wiedziałam co zrobić. Przecież teraz miałąm większy problem. Pod moim sercem mieszkał sobie mały człowieczek który miał wychować się w istnej patologii. - Julcia jeśli to oglądasz proszę daj jakiś znakk . Błagam... - nigdy nie mówił do mnie Julcia. - Napisz w komentarzu jakim jestem twoim przyjacielem na piątym schodku... Mimowolnie moje palce ruszyły w stronę klawiatury. " Parzysty " . Wysłane. Widziałam jak chłopak natarczywie przegląda komentarze. W końcu natknął się na mój komentarz. Uśmiechnął się do monitora.
- Jesteś . - powiedział do siebie cicho . - Przepraszam, przepraszam! Ja ja.. ja Cię kocham. Kocham. Rozumiesz kocham jak siostrę. Jesteś moją siostrą i przyjaciółką dlatego nie chce byś odchodziła. - W oku Nialla kręciła się łaza. Zayn szepnął mu coś do ucha podając gitarę.
- Niall może zaśpiewasz piosnke którą napisałeś ? - zapytał Hazz. Nie było mu wstyd nic ! Byłam zła miłam ochotę wrzucić laptopa do wody. Ale czy wtedy odciełabym się od problemów ? Nie. Niestety . Jednym ruchem nie zniszczysz problemów. Dlaczego ? Bo problem jest jak wielki mur a ty jesteś jak małe słąbe dziecko. Uderzasz , uderzsz ale nie zniszczysz... Nigdy jesteś za słaby. Musisz odnaleźć wewnętrzą siłę.
- Wiem że strup z  twojego serca kiedyś odpadnie wiem że kiedyś go zedrę. Choćbym miał przemieżyć cały świat zrobię to dla ciebie. Sprawię żebyś pragnęła dostrzegać każdy mój gest, sprawię żebyś pragnęła wsłuchiwać się w każdy odgłos mojego ciała, serca. Sprawię żebyś pragnęła poznawać mnie codziennie na nowo. Sprawię żebyś zamiast mnie lubić uwielbiała mnie. Sprawię żebyś mnie kochała tak jak ja kocham ciebie. Wiesz dlaczego ? Bo ja mam tak z tobą. Chcę byś pragnęła mnie codziennie. Wiesz dlaczego ? Bo ja mam tak z tobą. Hipnotyzujesz. Jesteś snesem. Sensem mojego istnienia. Jesteś gdzieś nie wiem gdzie. Muszę cię zobaczyć bo eksploduję... Po prostu wybacz. Wiem myślę jedno, robię drugie, mówię trzecie, czwarte wiem a piąte przeczuwam. Myślę że jesteś wspaniała, robię wszystko by pozanć każdy centymetr twojej duszy, mówię do ciebie tylko rzeczy które chcę byś pamiętała kiedy odejdę, wiem że jesteś piękna, Przeczuwam że cię kocham... - blondyn zakończył. Tajemnicza sił kazała podejść do drzwi. Poczułam że ktoś chce dostać się do mojej obecnej kabiny, gdyż Alex wysiadał przy porcie do którego dobyliśmy pół dnia temu. Osoba stojąca po drugiej stronie wejścia pociągnęła za klamkę pchając drzwi do przodu. Spojrzałam przed siebie. Przed sobą miałam zarys postaci. Poznałam go choć było już ciemno.
- Niall ? - powiedziałam spoglądając na postać.
- Jak mnie poznałaś? - powiedział patrząc na mnie oczami koloru oceanu.
- Wiesz dlaczego ? Bo znam każdy centymetr twojej duszy. - powiedziałam mając łzy w oczach. Kochaliśmy się jak rodzeństwo. Poza tym nic by z tego nie było. Wiesz dlaczego ? Bo ta malutka osóbka która żyje pod moim sercem liczy na mnie. Chłopak uśmiechnął się.
- Ja ja jestem w ciąży ... - powiedziałam krótko oczekując na jaką kolwiek reakcję.

( Kiedy Niall zorbaczył komentarz Julki na mniotrze XD )

( Kiedy Niall śpiewał piosenkę oczywiście to tylko "siostrzana miłość", mając łzy w oczach :P ) 



_ * _ &   _ * _ &  _ * _ &   _ * _ &   _ * _ &   _ * _ &   _ * _ &   _ * _ &   _ * _ &   _ * _ &

Helołł ! Więc jest to rozdział dla : Asiek : * . Dostałaś bardziej uczuciowy rozdział.Dziękuje za komentowanie ponieważ mam 4 obserwatorów z czego komentuje tylko jeden... Aha i jeszcze znowu wraca wykupywanie. Jak nie wykupicie komntarzami to nie ma rozdziału. Przepraszam ale nie będę spędzała pół dnia oczekując na jeden komentarz, dla ciebie to pięć minut a dla mnie cały dzień radości. A wracjąc do przyjemniejszej Części tu macie link piosenki która zmotywowała mnie do napisania rozdziału : https://www.youtube.com/watch?v=MnrspinKle4 ( Bruno Mars -  Only when you're lonely ) . / Mandy xx

PS : SORRY ZA PIOSENKĘ ALE NIE UMIEM KOMPONOWAĆ XD

CZYTASZ? = KOMENTUJESZ!

MOŻE POLECISZ ?

NEXT ? = 4 KOM.

piątek, 1 marca 2013

Rozdział 22

- Więc chłopcy macie w planach jakiś koncert na tym statku? - zrobiłam wymuszony uśmiech czytając pytania zamieszczone na kartce. Chłopaki spojrzeli na siebie.
- Tak będzie jutro na sali więc zapraszamy fanów. - powiedział Loui cały czas ruszając głową.
- Z pewnością wpadnę. - moje kąciki ust poszły w góre sprawiając mi przy tym wewnętrzy ból. Robiłam dobrą minę do złej gry.
- Będę Cie szukał Julka. - powiedział Hazz. Sporunowałam wzrokiem lecz zobaczyła to Maggie. Role się odwóciły i tym razem ona wykonałą ten sam gest co ja 5O sekund temu.
- Emm.. pytania na tt . - powiedziałam pokazując na wielki telewizor. - Cześć ! Kiedy zrobicie Twittcama ? - przeczytałam wiadomosć od dziewczyny o nicku " Niall Horan mą miłościa *.* " . Mój wzrok zatrzymał się na Niallu. Kiedy na niego patrzyłam w sercu robiło mi się przyjemnie ciepło w srecu. Mężczyzna spojrzał nicka dziewczyny i lekko się zaczerwienił .
- Dzisiaj o 20 : 00 więc oglądajcie ! - krzknął Zayn.
- Dobrze sprawdźmy kolejnego . - spojrzałam na monitor. - Chłopaki, mam prośbę moglibyście opowiedzieć trochę o waszych obecnych miłościach ? - moje serce przeszedł nieprzyjemny chłód z nieznanego mi powodu. Mężczyźni zaczęli mówić o związkach. Cały czas miałam wymuszony uśmiech jakoś mnie nie cieszyło za bardzo to że w końcu dojdzie do Nialla i Hazza. Pięc minut później Horan otworzył usta.
- Ja?  j .. aa. .eh .. t.eer..a.zz - widziałam że nie było miło mu rozmawiać na takie tematy.
- Dobrze jak widać Niall nie ma nikogo na oku tak jak Harry który ma strasznie zdarte gardło i nie będzie się dzisiaj zbyt dużo udzielał.

- * -
Siedze z nimi już godzinę. Wymuszane uśmieszki spuszczane głowy. Spojrzałam na kartkę. Ostatnie pytanie . Odetchnęłam.
- To już niestety ostatnie pytanie które zadam One direction. Już za tydzień wywiad z moim serdecznym przyjacielem Austinem Mahonem ! Z młodym chłopakiem przyjdzie również perkusista 1D ! - miałam już dosyć tych pytań. Lubiłam zawstydzać ludzi ale nie... przyjaciół, jeśli można ich było tak teraz nazwać.
- Widziano was ostatnio z jakimiś tatuażami może pokażenie ? - spojrzałam na chłoców kiwnęli głowami.
- Motyw przewodni " miłość " . - powiedział Hazz
- Ja mam marchewkę. - pokazał na ramię Loui. Uśmiechnęłam się do niego tym razem nie sztucznie.
- A ja mam lusterko ! - krzyknął Zayn wskazując na kostkę.
- Mam kota na lędźwiach - powiedział Hazz wstając i podnosząc delikatnie koszulkę alby pokazać tatuaż.
- Mam napis : " Never give up " - pokazał na ramię Liam.
- To dzisiaj koniec wywiadu . - uśmiechnęłam się. Usyszałam chrząknięcie.
- Tak ? - zapytałam mężczyzn.
- Ja też mam tatuaż. - powiedział Niall. Źrednice rozszerzyły mi się w bardzo szybkim tępie i omało oczy nie wyskoczyły mi z oribit. Takie spokojny, słodki i kochany Horanek.. Ehh to znaczy dupek tattoo ? - Na nadgarsku . - powiedział pokazując, faktycznie był tam taki mały czarny napis.
- Jaki to napis ? - powiedziałam wymuszając uśmiech. Poczułam na sobie niepewny wzrok zespołu z niewiodomego mi pododu .
- Coffe. A napis czarny bo ta " nazwa " dziewczyny związana jest z czarnym... - zamarłam miałam ochotę uciec. Pożegnać się ze światem... Nie byłam w stanie złożyć jakiegoś sensownego zdania. Jednyne co byłam w stanie zrobić too przeżyć. Spojrzałam na chłopców. Patrzeli na mnie pytająco z przebłyskiem nadzei
- A dlaczego ona? - nie byłam w w stanie patrzeć na Nialla. Byłam za słaba...
- Bo ona mi była strasznie bliska. Mieliśmy wzloty i upadki. Ale zbieraliśmy się i zaczynaliśmy od nowa, ale przegiołem. - do oczu cisnęły mi się łzy. Poczułam że chce mi się wymiotować. Wstałam.
- Ja.. przepraszam. - powiedziałam stojąc. Usłyszałam głos reżysera .
- Stop ! - krzyknął. Przedemną stanęła Maggie.
- Kochaniutka ? Co sie stało ? - zapytała z lekką ironią głosu.
- Mogę do łazienki? - powiedziałam. Wiedziałąm że za chwilę zwymiotuję.
- Nie no żartujesz ? Wracaj! - kobieta pokazała mi na krzesło. W ułamku sekundy w moich ustach czułam już gorzki smak. Dziewczyna która mnie ubierała wiedziała o co chodzi. Pod usta dostałam wiaderko. Po chwili było już wypełnione. Kątem okiem spojrzałam na chłopców. Na ich twarzach widniało zaskoczenie , zmartwienie. ? Chwilę później miałam tylko cimność przed oczyma...

* Perspektywa Zayna *

Podeszła do nas Maggie.
- Przepraszam,ale widzieliście... Zjadła coś nieświeżego. - powiedziała pokazując na miejce gdzie leżała Julka. Teraz jej nie było. Przyszedł lekarz żeby ją zbadać.
- Nic się nie stało. - odezwał się Hazz.
- Fajna musi być ta babka jak sobie wytatułowałeś słowo kawa ? Ale dlaczego Kawka ? - szerze to bardzo wścibska ta kobieta. Niall się zmieszał nie odpowiedział- A rozumiem narozrabiałeś. Wiesz powiem ci coś. Nigdy się nie poddawaj, walcz. Czy chcesz żebyś żył ze świadomością że nic nie zrobiłeś ? Chcesz żyć z uczuciem że straciłeś sens swojego życia? Jesteś muzykiem prawda. ? - Chłopak kiwnął głową. - To tak jakbyś w śnie miał najpiękniejszą piosenkę na świecie. Chwycił długopis i kartkę. Ale papier zostałby pusty bo nie pamiętasz już tego co chciałeś napisać. Nie trać kartki jeśli chodzi o kobietę...- powiedziła się uśmiechając.
- Jeśli ona nie chce mnie słyszeć, oglądać, znać, lubić. - powiedział blondyn. Wpatrywaliśmy się jak zahipnotyzowani w konwersację.
- Spraw żeby pragnęła cię dostrzegać każdy twój gest, spraw żeby pragnęła wsłychiwać się w każdy odgłos twojego ciała, serca. Spraw żeby pragnęła poznawać cię codziennie na nowo. Spraw żeby zamiast cię lubić Uwielbiała cię.  Spraw żeby cie kochała. - chłopak dalej miał grymas na twarzy.
- To niemożliwe skoro ona nie chce wybaczyć. - odezwał się Irlandyczk.
- Możliwe jeśli przełamiesz skorupę. - chłopak pokręcił przecząco głową.  Kobieta westchnęła. - Odcisk. - Co ? Porblemy a ta babka pieprzy coś o jakiść odcisku.
- Nie rozumiem. - powiedział Niall podnosząc wzrok na Maggie.
- Odcisk. To gruba warstwa skóry na zranionym miejscu. - spojrzeliśmy na nią dziwnie. - Strup ? Strup robi się na ranie. Jest naturalnym plastrem. Po pewnym czasie odpada. Ta dziewczyna ma tak na sercu. Ma na sercu takiego strupa emocjonalnego. Po kwestii czasu zapomni. Daj jej czas.-powiedziałą Maggie odchodząc.

* Julia *

Otworzyłam oczy. Byłam w czyjejś kabinie.
- Gdzie jestem ? - zapytałam mężczyzne w białym fartuchu.
- U mnie, lekarza. - powiedziałam a na mojej twarzy wymalował się delikatny uśmiech
- Dlaczego ? - spojrzałam na niego pytająco siadając na krzesło.
- Ymm zwymiotowałaś, zamdlałaś i podobno często zawroty głowy. - powiedział wyczytując z listy.
- I ? - powiedział głoskę co zabrzamiło trochę arogancko.
- Możesz być w ciąży, czy odbywałaś ostatnio stosunek ? - jego słowa odbijałby się w mojej głowie echem. Nie mogłam uwierzyć co on mówił. Przecież dziewictwo straciłam z Hazzą. On ma być ojecem?
- Co ?  - zapytałam sama siebie. Mężczyzna podał mi test ciążowy.
- Jest trochę stary więc może być... - Nie dokończył bo mnie nie było już w pokoju. Niemożliwe... Co teraz?... Poszłam do łazienki. Tylko żeby nie pozytywnie... Błagam spojrzłam na test. Odpowiedzią był wynik......




♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Helołł lejdis. Więc jak wyszedł ? Maggie to jednak mądra kobietaa XD. Usunęłam muzykę bo ją szlak chwycił, pół dnia użerałam się z jakiś dziadostwem co mi bloga nie chciało wyświetlić ... Dla kogo nastęny rozdział? Kto pierwszy ten lepszy. W komentarzy napiszcie jaką chcecie nazwę np . " Next dla Ani " itp. Nie zapomnijcie ocenić rozdziału i polecajcie !

Dorzucam jeszcze gifa :)/ Mandy xx




czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział 21

- Julia? - usłyszałam głos Alexa zza dzwi. - Wszystko ok ?
- Tak, już wychodzę.  - wstałam i wyszłam przed drzwi.
- Tutaj masz ciuchy :
- * -
Otworzyłam oczy. Znowu inny pokój. Brak błękitu pełno łososia.
- Hej. - powiedział chłopak ukazując szereg białych zębów. - To może powiesz mi jak się tutaj znalazłaś ? - wspomnienia. No właśnie. Wracają. Postanowłam wytłumaczyć mu wszystko od A do Z . Od kawy, fanki, studia..... i całej reszty.
- No tyle.- powiedziałam kończąc opowieść. Przy słowach : " kłótnia z Niallem " , " seks z Hazzą " miałam łzy w oczach.
- Byłabyś świetną redaktorką. - powiedział Alex. Nie wiedziałam dlaczego ale zaczęłam kochać tego chłopaka jak brata. Znałam go ledwie dobę. - Dzisiaj są przesłuchania.. - zapomniałam na śmierć. O 12:00 a jest 11:40 !
- Ja lecę. - wybiegłam z pokoju . Zapomniałam o tym jak wyglądam. Weszłam spowrotem do pokoju. - poranna toaleta niezmiernie szybko mi minęła. Ciuchy, kucyk i umycie zębów. Zajęło mi to 10 minut. Nogi pędem poniosły mnie na " przesłuchania ". Zmierzyłam od stóp do głów wszystkie dziewczyny. Blond włosy, pełnoo makijażu... Grubej kobiecie podałam kartkę którą wcześniej wypełniłam po 15 minutach ktoś krzyknął :
- Julia Black ! - krzyknął wysoki mężczyzna. Podeszłam do drzwi, czułam jak serce chce przedostać się do mojego gardła. Weszłam. Zobaczyłam dwóch panów i jedną panią + kamerzysta.
- Hello maleńka. - powiedział jeden z panów. Był blondynem z dużą ilością samoopalacza.
- Dzień dobry a tak na marginesie nie jestem maleńka tylko Julka. - powiedziałam na co święta trójca się zdziwiła. Ostatnio przeszłam za dużo.
- Lubie zadziorne i pyskate, do tego ładnie się prezentujesz w kamerze. Na początek dał bym cie do reklamy leku na owsiki. - rzekł mężczyzna który próbował się "odegrać " .
- Czy ja pana z kąś nie znam ? - zapytałam co bardzo mu schlebiło.
- Nazywam się Thomas Michel wiesz grałem w kilku ambitnych produkcjach artystyczych.  - powiedział z wyraźną wyższościa w głosie. Kamerzysta i dwójka innych jurorów wpatrywała się w naszą rozmowę.
- Jeśli dla pana ambitna produkcja artysyczna to reklama która reklamuje ludzi z byt wielką ilością samoopalacza, lub reklama soku pomarańczowego gdzie gra pan pomarańczę bez stroju to życzę powodzenia. - widziałam jak kobnieta z mężczyzną strasznie próbują powstrzymać wybuch śmiechu.
- Kochaniutka jestem Maggie- twoja obecna szefowa, dostajesz te robotę ! - krzyknęła zwijając się ze śmiechu. - Jutro twój pierwszy wywiad. Nie jest on na żywo więc jak coś nie wypali to się bój kochanieńka. - kiwnęłam znacząco głową. Kobieta wręczyła mi kartkę. Nie pisało z kim mam prowadzić wywiad. Nie miałam pojęcia.
- * -
Weszłam do mojej obecnej kabiny i przywitałam się z Alexem. Podzieliłam się z nim informacją i resztę dnia spędziłam na uczniu się pytań, zachowań itp. Od imprezy nie widziałam się z nikim bandy. Jakaś siła kazała mi spojrzeć na telefon.
Przepraszam cię Julia... przepraszam. Idź na recepcje mam dla ciebie prezent na przeprosiny - Niall" . Nie odpiałam. Wstałam i udałam się w stronę recepcji .

- Paczka dla Julii Black ? - zapytałam patrząc na mężczyznę. Chyba zrozumiał ale zamiast paczki podał mi to :
Była tam również kareczka. 
" Nie chciałaś mnie widzieć więc daje ci to...tylko wybacz... Niall xx Ps wiem co zrobiliście z Hazzą"
Postanowiłam napisać do chłopaka.
" Takk powiedz mi jeszcze że jestem dziwką... Julia Dziwka xx . " To było trochę dziwne uczucie pisać o sobie jak o najgorszych.
Obejrzysz dzisiaj twitcama? " . Nie wiedziałam co odpisać więc nie odpisałam.
- Przepraszam ale tego nie chce. - powiedziałam podając " paczkę " mężczyźnie.
- Chłopak błagał żeby to pani zabrała. - westchnęłam z rezygnacją. Zabrałam rzeczy i poszłam do pokoju.

- * -
Otworzyłam oczy. Spojrzałam na jasną komodę na której znajdował się zegarek. 12:30 . O mój boże więcej się nie dało spać.
- Alex? - zapytałam niedokońca przytomna. Ujrzałam wychodzącego z łazienki chłopaka który się uśmiechnął. - Masz jeszcze jakieś ciuchy damskie ? - uśmiechnęłam się do niego podnosząc brew .
- Taak pewnie... To sie znaczy może będe coś miał ale nie wiem . - chłopak się zmieszał a ja podniosłam się z łóżka. Podał mi to :

- * -
Weszłąm do studia. Podbiegła do mnie Maggie.
- Kochaniutka jak ty wyglądasz ! - krzyknęła przerażona miężac mnie od stóp do głów wzrokiem. - Już do stylistki ! - nogi naniosły mnie do zielonookiej brunetki. Podała mi do ubrania to :
i pokręciła włosy. Dziewczyna miała na imię Natalia i była naprawdę urocza. Cały czas mówiła że ich poznam i że ostatnio widziała jak wychodzili od faceta który robi tatuaże na statku. Nie chciała powiedzieć o kogo chodzi więc poszłam na krzesło na którym miałam usiąść.
- Kochaniutakaaa ! - odwróciłam się i ujrzałam Meggie. - Cały czas uśmiech CAAAAAŁY- mocno zaakcentowała ostatni wyraz. - Choćby się paliło uśmiech. - podała mi kartkę z pytaniami i kazała usiąść.
- Gotowa? - zapytał kamerzysta prosząc żeby zrobić trochę mocniejsze światło. Kiwnęłam głową. - Patrzysz na tekst na ekranie i mówisz patrząc na kamerę. To lecimy 3,2,1 AKCJA! - krzyknął.
- Witam bardzo serdecznie w "Hello Star" nazywam się Julia a dzisiaj będę zadawać pytania waszym ulubinym gwiazdom! Sredecznie zapraszam One direction! - Co ? Musiałam się uśmiechać nawet kiedy nie chciałam to było starszne... Widzieć ich twarze. Weszli i uśmiechnęli się szyderczo .
Miałm takie szczęście że moje krzesło było obok krzesełka Liama.
- Witam was chłopcy. Mam na imię Julia i cały dzień będe zadawać wam rozmaite pytania. - powiedziałam zmuszając się do uśmiechu. Spojrzałam na Nialla. Intensywnie wparywał się w każdy mój gest. Był tak zapatrzony we mnie że chyba zapomniał nawet o wywiadzie. Mój wzrok przeszedł na Hazzę. Zachowywał się kompletnie normalnie. Nic ciekawego. Tak jak reszta chłopców opuszając Horana. 

 ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ * ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ 

Heloł : D Jak wam się podoba ? . Huhu nie umiem się doczekać jak dodam następny rozdział ale trzeba go zacząć pisać XD : DD 

PS zmieniłam czcionkę bo strasznie denerwowała podczas czytania : DD















środa, 27 lutego 2013

Rozdział 2O

 Szłam do pokoju nie myśląc o niczym. Chwyciłam klamkę, pociągnęłam w dół pchnęłam drzwi i ujrzałam Horana siędzącego już w ubraniach. Był strasznie wpatrzony w pewien obraz który znajdował się na niebieskiej ścinie. 
Wydawał mi się trochę znajomy. Nie wiedziała z kąd. 
- To dziwne. - powiedział Niall.
- Co ? - zapytałam zdziwiona tym że mężczyzna zaczął rozmowę.
- No patrz. Być może nie chodzi ty u wysokiego pana który chroni dzieci przed deszczem. Nie wiem o co tu chodzi. - usiadłam obok blondyna. Poczułam jego dotyk na moje skórze, poczułam na sobie jego wzrok rozszerzające się źrednice. 
- Może chodzi tutaj o ochronę. - widziałam że chłopak nie za bardzo zrozumiał sens tego co mówię. - Dajmy że ten facet jest śmiercią, umarłym. Jednak chroni dzieci nie przed deszczem takim wiesz normalnym tylko deszczem zła? Opadami zła. - chłopak kiwnął głową.

- Masz rację. - nie odpowiedziałam tylko uśmiechnęłam się.  Pięć minut do imprezy postanowiłam założyć to :  

- * - 
Tłum ludzi idących w jednym kierunku. Weszłam do " clubu " poczułam falę gorąca , wszystkiego. Ujrzałam całą bandę. Wszyscy pili kolorowe mieszanki do upadłego. Usiadłam obok reszty. Wtedy się zaczęło... Nie piłam tylko ja i Liam. Reszta ? Była kompletnie pijana. Dziewczyny prawie rozebrały chłopaków na środku sali. Rozejrzałam się za Horankiem. Zobaczyłąm go z tą rudą dziewczyną ze sklepu. Chłopak był kompletnie pijany. Całował się z ryżą dziewczyną. Nie chciałam tam być. Pełno pijanych ludzi. Wstałam tłumacząc się tym że źle się czuję. Przeszłam obok Horana. Pachniał alkoholem. Poczułam że ktoś ciągnie mnie za nadgarstek. Ujrzałam twarz blondyna. 
- Chodź si zabawimy . - szepnął mi do ucha. I chwycił za biodra. Z jego ust wyłączne można było wyczuć pełno różnych zapachów kolorowych drinków.
- Nie. - urwałam krótko. Nie chciałam z nim rozmawiać kiedy ledwo stał na nogach.
- Nie bądź taka. - wyrwałam nadgarstek. - Taa jasne użalaj się nad swoim życiem, nad tym jaka jesteś beznadziejna, puszczasz się a ze mną nie chcesz? Strata czasu. - odwróciłam się w stronę chłopaka. Uwiesiona była na nim ta ryża małpa w tej " taniej " sukience ze sklepu.
- Co ? - zapytałam niedowierząc w jego słowa.
- Słyszałaś ! - krzyknął machając rękami. Byłam zła do oczu cisnęły mi się łzy. Smutki postanowiłam zatopić w gorzkim smaku alkoholu. Piłam jeden za drugim. Później ? Urwany film.

- * - 

Otwieram oczy a obok mnie zamiast Nialla na osobnym łóżku leży Hazz w tym samym co ja.
- Co ja tu robię? - chciałam się podnieść ale ból głowy postanowił inaczej.
- Nie pamiętasz tej pięknej nocy ? - powiedział ruszając brawiami raz w górę raz w dół. 
- Pięknej nocy ? - zapytałam z niedowierzaniem.
- Nooo byłoo ostroo . - Ostro ? Co to znaczy.
- Jaśniej ? - spojrzałam na zrezygnowanego Harrego.
- No między nami był jeszcze Hazz Jr. Wiesz no bara bara bere bere. - powiedział to a ja zamarłam. Kochałam się z nim?! Nie to nie możliwe! Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Przespałam się z Harrym. Nie chciałam tego. Nigdy. Byłam w proszku. Noc z Hazzą i do tego kłótnia z Niallem. O co w tym chodzi. Do oczu napłynęło mi tysiąc łez. Nie zważając na ból głowy wstałam. 
- Nie wstawaj. - powiedział pokazując ruchem ręki abym zajęła poprzednie miejsce.
- Nie dotykaj mnie więcej. - wysyczałam przez zęby trzaskając drzwiami. Idę do łazienki hotelowej tuż obok pokoju Harolda. Moje włosy przypominają coś w stylu gniazda, makijaż totalnie rozmyty. Ciuchy ? Miałam tylko i wyłącznie bluzkę i pod spodem strój kąpielowy. Mój makijaż wygląda jakby był zrobiony specjalnie na Hallowen. Wyszłam z toalety. Nie miałam gdzie iść. Nie chciałam oglądać Nialla ani Harrego, chłopaki? Mieli z pewnością cholernego kaca. Oparłam się o ścianę i zaczęłam płakać. 
- Coś się stało ? - spojrzałam w górę stałm tam ten chłopak:
Kiedy zobaczył moją zapłakaną twarz chyba zrozumiał.
- Chcesz iść do mnie? - spojrzał pytająco. Ahh kur*a czy ja wyglądam na jakąś dziwkę? 
- Nie jestem dziwką... - powiedziałam spuszczając wzrok.
- Źle zrozmiałaś, ja nie chce z tobą spać, chcę ci pomóc bo nie wyglądasz za dobrze. - powiedział spuszczając wzrok z zasmucenia.
- Ehh przepraszam... miałam ciężką dobę. - do moich oczu napłynęło tysiąc gorzkich łez.
- Masz gdzie spać? Bo akurat jadę na rejsie dla par alone. Nie wiedziałem że jest dla par.- powiedział z lekką irytacją w głosie.
- Nie mam. Ja też nie widziałam. - rzekłam podnosząc się z ziemi.
- Fajne wdzianko. W mojej szafie coś się znajdzie. - spojrzałam na niego pytająco. 
- No wiesz... Kupiłem kilka ciuchów dla siostry ale tobie bardziej się przydadzą. - zaczął się tłumaczyć a ja zdobyłam się na jakiś uśmiech. - Aleks. - rzekł kiedy byliśmy przed jego kabiną.
- Julka. - wydukałam. Otworzył mi drzwi. Pokój ? Łososiowe ściany dwa łóżka. Strasznie źle się poczułam. - Gdzie jest toaleta? - zapytałam chłopak natychmiast wskazał mi pokój palcem. Ruszyłam tam. Zaczęłam wymiotować. Czułam się okropnie.


. * . ♥  ~ ♥ . * . . * . ♥  ~ ♥ . * . . * . ♥  ~ ♥ . * . . * . ♥  ~ ♥ . * . . *

Haha jak tam wrażenia ? : DD  Mówiłam że dużo sie będzie działo ^^ . No to się dzieje. A to dopiero POCZĄTEK : DD . Potraficie się rozczytać z obecnej czcionki ? 
 







poniedziałek, 25 lutego 2013

Rozdział 19

Wytknęłam głowę przez kotarę i ujrzałam siedzących przed nią chłopców.
- Ile jeszcze? - rzekł z rezygnacją Josh.
- Ja nie wiem co wy macie wszystkie z tymi waszymi cichami. I tak zazwyczaj wyglądacie tak ja zaw.. - powiedział Austin. Nie powiedział wszystkiego ponieważ wyszłam z przymierzalni. Poczułam na sobie wzrok wszystkich towarzyszów. Przejechałam wzrokiem po mężczyznach. Mieli rozszeżone źrednice.
- Tak masz rację zawsze wyglądam. - tym razem przerwał Niall.
- Pięknie. - wyszeptał. Uśmiechnęłam się.
- Musisz ją kupić. - stwierdził Hazz. Sprawdziłam cenę 1500 dolarów. Co ? Oni oszaleli ? Tyle za suukienkę?
- Coś nie pasuje ? - zapytał zatroskany Austin .
- Cena. - powiedziałam wręcz westchnieniem.
- Nią się nie przejmuj . - podszedł do mnie Devine.
- Dlaczego mam się niby nie przejmować ? - spojrzałam na perkusistę.
- Zapłacimy . - że tak powiem dodał oliwy do ognia. Spóściłam głowę bez słowa udając się w stronę przymierzalni. Kiedy z niej wyszłam bez słowa czy spojrzenia na chłopców odwiesiłam sukienkę. Podeszła nagle do mnie jakaś ruda dziewczyna. Była cała wymalowana ale sprawiała wrażenie miłej. No właśnie sprawiała.
- Kupujesz czy mogę to sobie zabrać ? - zapytała mrugając na wszystkie strony oczami.
- Możesz. - podałam jej.
- Czemu jej nie kupisz? Przecież jest całkiem fajna. - uśmiechnęłam się. - No i tania. No ale jak tak patrze to wyglądała by na tobie przeciętnie. - zaskoczyła mnie tymi słowami. Podeszli chłopcy którzy wszystko słyszeli. Widziałam tylko jak szeptają coś do siebie. Sztucznie uśmiechęłam się do tej laluni. Podałam jej sukienkę i odeszłam bez słowa w stronę drzwi. Najbardziej na świecie marzę teraz tylko o tym żeby położyć się do mojego miętowego łóżka wyjrzeć przez okno i ujrzeć tam deszcz. Westchnąć wypić ciepłe kakao i leżeć patrząc w sufit słuchając muzyki. To w tym momencie to moje największe marzenie. Wyszłam ze sklepu i usłuszałam dzwoneczek wiszący nad drzwiami. Poszłam na pokład. Nie zastałam tam deszczu, zabieganych ludzi i wielu samochodów. Zastałam tam słońce, wypoczywających zakochanych i dookoła nic. Pustkę. Może to pustka z braku miłości ? Nie mam pojęcia. Miłość jest jak statek na morzu. Płynie, płynie i nagle dobija do brzegu. Jak kiedyś napisał pan Paulo Coelho : Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, podda­jesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy godziny, a zapomi­nasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i po­niżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość. Usiadłam na jednym z leżaków. Poczułam czyjąś rękę na ramieniu. Odwróciłam się i ujrzałam Mahone z chłopcami. Siedziałam później z mężczyznami na zakupach ale tylko oni kupowali. Ja wyłącznie siedziałam, namawiali mnie ale ja kurczowo trzymałam się swojej decyzji. Ten wypad dłużył się w nieskończoność.
- Może pójdziemy już . - odezwał się Austin.
- Na zakupach byliśmy 5 godzin! - krzyknął Hazz.
- Wow Amerykę odkryłeś. - powiedziałam na co trochę się zezłościł. Nie odpowiedział.
- O 20:30 na sali jest ostra impreza. - krzyknął Josh tańcząc dokładnie taki sam taniec jak w teledysku " I'm sexy and i know it " .  Chłopcy kiwnęli głowami. Rozeszli się do pokoi. Nie wiem dlaczego ale z blondynem rozmawiałam tylko raz na piątym schodku. Jeśli można było udać to za jaką kolwiek konwersację. Jest siedemnasta. Pójdę spać na godzinę. Szłam wpatrując się w czubki znoszonych trampek. Miałam wrażenie że dzisiaj się wydarzy coś bardzo dziwnego. Tylko co ? Tego nie wiem. Weszliśmy do pokoju. Moja pierwsza reakcja należała do łóżka. Położyłam się i momentalnie usnęłam.

- * -

Otwarłam oczy a im ukazał się Horan w samych bokserkach. Idealnie wyrzeźbione ciało. Siedział czytając książkę. Nie wiem tylko dlaczego siedział w samej bieliźnie. Umięśniony, mój bóg. Cholera co ja gadam ? ! To jest tylko mój przyjaciel a poza tym nie mogłabym z nim być. Chłopak spojrzał w moją stronę , uśmiechnął się ciepło.
- Dzień dobry. - wyszeptał.
- Która godzina ? - zapytałam chłopak spojrzał na biały zegarek.
- Dwudziesta piętnaście. - opowiedział krótko .
- Co ? Która czemu mnie nie obudziłeś? - wstałam jak oparzona. Za 15 minut impreza spóżniłam się na spotkanie z zielonookim a on zamiast mnie budzić czyta książkę. Spojrzałam na lekturę. " Książka kucharska" . Na mojej twarzy wymalowane było zdziwienie. Czy ten chłopak czyta książkę kucharską dla relaksu . Westchnęłam.
- Bo wyglądałaś pięknie kiedy spałaś. - powiedział, zamarłam. - I uciąłem sobie z tobą pogawętkę. - rzekł uśmiechając się do mnie wyrywając mnie z zmyślenia. Nie miałam siły patrzeć na Horana. Wstałam i wyszłam z kabny. Udałam się na "tyły" statku. Ujrzałam tam loczka. Było jeszcze dosyć jasno jednak wszyscy szykowali się na imprezę.
- Przepraszam za spóźnienie, zaspałam. - chłopak posłał mi zabawiacki uśmiech.
- Chcę ci tylko powiedzieć że chcę być twoim przyjacielem . - rzekł chłopak. Postanowiłam że zapomnę o tym wszystkim .
- Możemy zacząć od nowa. - chłopak tylko uśmiechnął się odchodząc.

~ * ~ ♥  ~ * ~ ♥  ~ * ~ ♥  ~ * ~ ♥  ~ * ~ ♥  ~ * ~ ♥  ~ * ~ ♥  ~ * ~ ♥  ~ * ~ ♥  ~ * ~ ♥  ~ * ~ ♥  ~ * ~ ♥

Witam was moi kochani *.* Ciekawe co stanie się na tej imprezie? Możecie przypuszczać bo nie zdradzę. Mogę tylko powiedzieć że mam już w głowie po układne wydarzenia. Nooo będzie ostroo X  D. Miłego czytania : D / Mandy xx

CZYTASZ?= KOMENTUJESZ!
NEXT?= 5 KOMENTARZY!

 

niedziela, 24 lutego 2013

Rozdział 18

- To spotykamy się za 20 minut w tym miejscu ? - odezwał się jak do tej pory perkusista. Kiwnęłam głową że się zgadzam.
- Ale wiesz że takie coś nie powstaje w dwadzieścia minut Josh. - powiedział Austin jeżdżąc po swojej czerwonej bluzce rękami. Devine westchnął z rezygnacją. Moje kąciki ust pobiegły do góry tworząc szczery uśmiech.
- Jakoś dasz radę. - rzekł Niall wstając z miejsca patrząc na nastolatka. Na twarzy młodej gwiazdy pojawił się zabawiacki grymas. blondyn tylko posłał uśmiech chłopakom którzy właśnie wstawali z krzeseł. Szłam wpatrując się w czerwone ściany nie słuchając rozmowy chłopców.
- Julka, a ty co o tym sądzisz ? - usłyszałam głos Josha.
- Tak jest spoko. - powiedziałam nie przejmując się na co odpowiadam czy dobrze trafiłam - nie interesowało mnie to.
- Sądzisz że zabijanie królików jest okej ? - zapytał zbity z tropu Mahone. W sumie to dobrze odpowiedziałam.
- Sądzę że króliki nie wnoszą nic do naszego otoczenia. Są niepotrzebne. Tylko jedzą, skaczą i tak cały czas. Ale nie lubię ich tak bardzo żeby karać ich śmiercią, skoro Bóg je stworzył to po coś są tylko ja jescze nie wiem po co. - mówiłam pokonując schodek za schodkiem.
- Niall też nie lubi królików. - odezwał się tym razem Devine. Spojrzałam na blondyna który gdy zobaczył że patrzę na niego spóścił wzrok. Chłopcy dalej prowadzili zawziętą konwersacje na temat kicających kulek. Poszliśmy do pokoju. Wszystkie piętra szłam z Niallem w ciszy, uciążliwej ciszy. Otworzyłam drzwi do kabiny i bez słowa do niej weszłam. Udałam się w stronę łazienki. To co zobaczyłam w lustrze nie było nawet zadowalające. Założyłam na siebie stary sprany podkoszulek i do tego zwykłe spodenki. Włosy upięłam w koka, zaś na dół swojego stroju dałam najzwyklejsze spodenki i znoszone trampki. Nie chciało mi się stroić. Horan był ubrany w to :
Spojrzał na mnie. Widziałam że nie podobał się mu mój obecny strój. Nic nie powiedział. Usiadłam na łóżko. Spojrzałam na telefon. Wiadomość. Spojrzałam na SMS z rezygnacją.

Mogę iść z wami ? Bo z tą moją dzwiką nie chce siedzieć a chłopcy cały czas siedzą z dziewczynami ...
Hazz. - Westchnęłam z wyczuwalną rezygnajcą.


Pewnie za 5 minut przyjdź na stołówkę. - Wstałam. Poszłam do wyjścia czekając na blondyna. Udał się za mną. Sklep na statku ? Super, kiedy ostatni raz rozmawiałam z Perrie mówiła że za niedługo przybijamy do portu i będzie wsiadać pełno gwiazd więc poszukują dziennkarki która potrafi robić wywiady. Mi były potrzebne pięniądze a wiedziałam jak podejść sławną osobę. Namyśliłam się i poczułam znów te ciarki. Ciepły oddech na mojej skórze.Podniosłam wzrok. Ujrzałam tęczówki koloru oceanu.
- Co się stało ? - zapytałam rozgldając się.
- Parzysty przyjaciel. - powiedział Niall i uśmiechnął ukazując białe zęby. Nie odpowiedziałam. Dopiero teraz zauważyłam że właśnie stoimy na tym cholernym schodku. Poczyłam wibrację w kieszeni. Wyciągnęłam telefon.
Numer : Nieznany. - ostatecznie odebrałam.
- Halo ? - powiedziałam do słuchawki
Siema tu Mahone gdzie wy jesteście ? - słychać w jego głosie było wyłącznie irytację sytuacją.
- Na schodzie parzystego przyjaciela. - wiedziałam że nie zrozumie. - Już idziemy. - rozłączyłam się i brutalnie wyrwałam się z objęć mężczyzny. Nie wiem dla czego tak postąpiłam. Pobiegłam na dół nie zwracając jakiejkolwiek uwagi na blondyna. Znalazłam się już na dole. Ujrzałam tam Hazzę, Josha i młodego.
- Gdzie Nialler ? - spojrzał Harry z ciekawością w oczach na drzwi.
- Idzie. - rzekłam krótko. Po chwili zobaczyliśmy zdyszanego Nialla. Uśmiechnął się do chłopaków.
- Ehh, Julia. - podniosłam wzrok na Austna. - Fajne ciuchy . - powiedział lekko poirytowany.
- Dziękuję. - uśmiechnęłam się i udałam się w stronę pokładu gdzie znajdowały się sklepy. Weszłam do jednego z nich. Pełno błyskotek. Westchnęłam , wiedziałam że to kolejny elegancki sklep z sukniami. Zobaczyłam wchodzących chłopców.
- Idźmy z tąd. - powiedziałam na co chłopcy stali zapatrzeni na jakąś sukienkę. Nie zwracając na mnie uwagi Hazz pobiegł po nią gdy zobaczył że jakaś dziewczyna chcę ją zabrać. Zaśmiałam się i ujrzałąm jak biegł zdyszany Harry.
- Musisz ją przymierzyć. - powiedział podając mi zdobioną diamencikami u góry sukienkę. Posiadała również pasek z kokardą a na dole miała jakieś " ruloniki".
- Zajebista! - krzyknął Austin. Wszyscy na niego spojrzeli.
- Nie jesteś trochę za młody na takie słowa ? - stwierdził Devine.
- Ty w moim wieku chodziłeś do clubów nocnych . - powiedział wybuchając nieopanowanym śmiechem.
- Ja w twoim wieku siedziałem w garażu i grałem na bębnach. - uśmiechnął się zabawiacko Josh. Westchnęłam z rezygnacją i irytacją. Poszłam w stronę przymierzalni. Sukienka wyglądała tak :



~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥  ~ ♥

No więc jak ? Bo szczerze to ja nie jestem zadowolona. Mogę tylko zdradzić że naprawdę DUŻŻŻOOO jeszcze przed Julką. Będzie zamieszanie i pojawi się kolejny bohater. 19 jest w toku pisania więc się nie martwcie. / Mandy ♥♥ xx .

CZYTASZ? = KOMENTUJESZ!
NEXT? = 3 KOM.