niedziela, 10 lutego 2013

Rozdział 6

WŁĄCZ TO : http://www.youtube.com/watch?v=HGtJTEMH4ME&NR=1&feature=fvwp

- Ja na prawdę nie mogę... - dalej patrzyłam na niego lecz on to ignorował. Zabrał sukienkę i poszedł do pięciu wariatów. Usłyszałam głos ekspedientki.
- Ma pani szczęście. Chłopak się stara i nie wykorzystuje. Chciałabym mieć tyle szczęścia. - uśmiechnęła się ciepło w moją stronę. Odwzajemniłam gest i wyjrzałam przed drzwi sklepu ... Westchnęłam wszędzie walentynki. Udałam się w stronę zespołu. Kiedy ich zobaczyłam oniemiałam.
- I jak ? - spytał takim samym tonem jakim ja pytałam Nialla Hazz.
- Woww... - tylko to udało mi się wypowiedzieć.
- Takk myślałem - powiedział dumny Zayn. - A na rozdzanie przyjdzie Perrie! - powiedział ucieszony jak dziecko.
- I Eleanor  ! - ryknął Louis. - A Danielle przyjdzie ?
- Jasne ! - powiedział uradowany Liam.
- Moja dziewczyna też wpadnie.. zaprosiłem ją - wypowiedział te słowa tym razem Dallas . On ma dziewczynę ?
- Nie chwaliłeś się panienką - rzekł aroganckim tonem Harry.
- Ma na imię Emily. Nie zróbcie mi wstydu.
- Co robicie w walentynki ? - zapytałam wszystkich z nie wiadomego mi powodu.
- My spotykamy się ze swoimi dziewczynami - powiedział Liam wskazując na ich czwórkę.
- A wy ? - Spojrzałam na Horana i Harrego .
- Ja siedzę w pokoju. - odpowiedział Nialler .
- Ja idę na podryw może jakąś zaliczę. - rzekł dumny Harry.
- Dziwki, wszędzie dziwki - powiedziałam uśmiechając się do Harrego i kierując się w stronę wyjścia.

- * -
- Co robimy ? - zapytał znudzony Louis.
- Plaża ? - spytałam pakując torbę i wychodząc w krótkich spodenkach i bluzce.
- Jasne ! - wbiegł jak oparzony do łazienki gdzie miał kąpielówki. Po chwili wyszedł w kąpielówkach w marchewki.
- Idziecie ? - zapytałam chłopców.
- Czemu nie . - powiedzieli. Zaczęli pakować torby i zakładać kąpielówki na moich oczach .
- Aaa ! - krzyknęłam chowając twarz w poduszce.
- Kochanie nie bój się. Dziewczynom się podoba Hazz Jr. - stwierdził Harold.
- Dziewczynom dziwkom . - poprawiłam go.
- Co się dzieje ? - powiedział zdziwiony Niall. - Ubierać się pajace ! - zamknął za sobą drzwi z łazienki.
Ubrani i gotowi udaliśmy się na plażę. Szliśmy dosyć szybko. Znaleźliśmy wolne miejsca i rozbiliśmy tam swój " obóz " . Zaczęłam zdejmować spodnie i wszyscy się na mnie spojrzeli.
- Hazz Jr lubi - powiedział Harry .
- Hahahahahahahahahahahahahah fuck you. - powiedziałam pokazując mu środkowy palec. Rozłożyłam ręcznik i zaczęłam się opalać. Liam robił żółwia z piasku, Zayn opalał się ze mną. Lou Hazz i Niall byli w wodzie. Zobaczyłam jak Lou bierze wiaderko Liama i idzie do wody. Usłyszałam tylko śmiech i nagle byłam cała z wody . Nade mną stała święta trójca. Nie byłam zła. Wstałam .
- Idę się przejść - powiedziałam po czym wstałam i szłam brzegiem plaży. Wszyscy byli zdziwieni że nie zabiłam chłopców. Nagle zobaczyłam chłopaka :

Spodobał mi się. Zobaczyłam że bierze deskę do surfingu . Miał wszystko czego potrzeba :
- Biceps, triceps i sześciopak - powiedziałam cicho i zaśmiałam się sama do siebie. Zamknęłam oczy i nagle poczułam że ktoś na mnie wpadł.
- Ohh sorka. - powiedział nieznajomy mężczyzna.
- Taa... - rzekłam.
- Czyli widzę że przypadkowe wpadnięcie to nie za dobry podryw ? - odpowiedział z uśmiechem na twarzy.
- Łatwiej zagadać a nie wpadać . Serfujesz ? - zapytałam zmieniając temat.
- Tak . Nauczyć cię ? - spytał ja wyrwana z zamyślenia odpowiedziałam
- Pewnie - odpowiedzialam. Tak minął mi czas z chłopakiem. Dowiedziałam się że ma na imię Nikodem, jest na wakacjach i mieszka w ty samym mieście co ja teraz. Cały czas mnie dotykał.  Byłam tam z nim już 3 godziny. Wymieniliśmy się numerami telefonów i poszłam do chłopaków.
- Gdzie ty do cholery byłaś ? !- Zaczął się drzeć Styles.
- Uczyłam się serfować z Nikodemem . - powiedziałam zadowolona nie zwracając uwagi na ich krzyki. Było już dosyć późno. Weszliśmy do pokoju. Udałam się do łazienki. Nalałam pełno olejków soli i innych płynów. Nagle zobaczyłam coś na telefonie.

GODZINA : 2O : OO 
Nowa wiadomość od : 666969679


Co powiedziałabyś na wypad na kolacje w Walentynki ? 
~ Nikodem . 













sobota, 9 lutego 2013

Rozdział 5

Byłam tak padnięta że nawet nie poszłam się umyć czy przebrać. Położyłam się na łóżko. Pięknie śpie pomiędzy Dallasem a ? Hazzem. Położyłam się i przykryłam kołdrą. - Dobranoc!! - usłyszałam z łazienki. - Dobranoc . - odpowiedziałam żeby usłyszał. - Mówiłem do chłopaków ale jak chcesz. - Zatkało mnie znowu te bezczelne zachowania. Przymominał trochę mnie w stosunku do sławnym ludzi. Nie zaprzątałam sobie nim głowy. Był jak kobieta z okresem. Sądzę że to dosyć trafne określenie. Raz miły i uroczy a na drugi dzień tylko udusić.Odwróciłam się na bok w stronę Harolda. Patrzył się na mnie. - Chcesz iść do mnie ? - zapytał z miną zboczucha. - Nie jednak podziękuje. - odpowiedziałam oschle i zasnęłam. - * - - Obudziła się - krzyczał z jarany tą wieścią Lou. - Zamknij się! - krzyknęłam na co się uspokoił. - Zajmuję łazienkę. - Wstałam i udałam się w jej kierunku. Stał tam Malik i układał włosy. Ruchem ręki pokazałam mu żeby wyszedł zrobił to bez większych przeszkód. - Idziemy na śniadanie! Dołącz za chwile do nas ! - krzyknął Lou i zamknął drzwi. Ubrałam się w to :
Zrobiłam kłosa na bok i zeszłam na dół.Spojrzeli się na mnie wszyscy. - Idziemy na zakupy ponieważ za dwa dni mamy rozdanie nagród na Hawajach. - rzekł Lou na co ja kiwnełam głową że rozumiem. Chodziłam obok pysznego jedzenia, lecz wzięłam tyko dwa tosty. Usiadłam na przeciwko Nialla. Na talerzu miał spagetti , dużo chleba, szynki itp. Ciekawe jak to zje. Spojrzałam na Harolda. Patrzał się na mnie cały czas. Uśmiechnął się w moją stronę. - Śmiej się i tak nie będę twoja. - powiedziałam cicho na co zaśmiał się Horan. - Z czego się śmiejesz ? - zapytał zmieszany Malik . - Harry . - chłopak podniósł wzrok - Nie masz co się uśmiechać i tak ona nigdy nie będzie twoja. - zaśmiał się Niall na co ja spiorunowałam go wzrokiem. Wstaliśmy i poszliśmy w stronę sklepów. Weszliśmy do ogromnego sklepu gdzie było pełno garniturów i pięknych sukienek.Poszłam za chłopakami nagle zatrzymali się i spojrzeli na mnie. - Gdzie ty idziesz ? - zapytał zdziwiony Liam. - Za wami - odpowiedziałam zmieszana pytaniem. - Głuptasie ty idziesz wybrać sukienki.- wybuchnął śmiechem Lou. - Jest problem. Ja w życiu nie kupowałam takiej sukienki. - powiadziałm lekko zawstydzona. - Pójdzie z tobą... - Louis zmierzył wszystkich chłopców wzrokiem łącznie z Dallasem. - Horan. - Ja ? - zapytał zdziwiony . - Tak sam mówiłeś że nie chce ci się iść i że masz garnitur. - lekko westchnęłam i udałam się z Niallem na dział żeński. Usiadł na krzesełko na przeciwko przymierzalni. Wystrój ? Dużo koronek kwiatków. Jakby ktoś okradł dom królowej. Podeszła do niego jakaś pani i podała porcelanową filiżankę z herbatą. To wyglądało komicznie. Niall Horan z porcelaną w ręku i na krześle w delikatne kwiaty. Spojrzałam na niego był lekko zniesmaczony całą sytuacją. Widać było że nie za często bywa w takich miejscach. Zabrałam pierwszą sukienkę. Była długa i czerwona. Ubrałam ją i wyszłam. - Co sądzisz ? - Zapytałam spoglądając na jego minę. Nie był zachwycony. - Nie podoba mi się. - wiedziałam że powiedział to szczerze. Później było jeszcze dziesięć. W kwiatki , czerwone, niebieskie, czarne. Założyłam tą :
Wyszłam spojrzałam na Nialla. Na jego twarzy zagościł uśmiech i przez jego oczy przeszła jakaś iskra. - Więc ? - spojrzałam pytająco. - Jest spoko - powiedział lecz widziałam że naprawdę mu się podoba. Chyba bał się przyznać. Udałam się w stronę przymierzalni. - Bierzesz ? - spytał z entuzjazmem w głosie. - Niall, ja nie szukam czegoś wiesz... spoko . Ja szukam czegoś wyjątkowego. - podeszłam do niego i spojrzłam prosto w niebieskie tęczówki. Poczułam się jak w parku. Ta nie wiadoma osoba. Oczy koloru oceanu w którym tonę. - To jest wyjątkowe. - powiedział a ja przybliżyłam się tak blisko jakbym chciała go pocałować. No nie tak jakby tylko chciałam. Nagle przypomniały mi się te złe rzeczy, nagle przestałam tonąć jakby ktoś rzucił mi koło ratunkowe i zabrał na statek. Odsunęłam się i przypomniał mi się pocałunek z nieznajomym. Te aksamitne usta. Rozmarzona zdjęłam sukienkę nie patrząc na jej cenę. Za mną poszedł Niall. - Proszę, płaci pani dokładnie... 1325 dolarów. - powiedziała po czym uśmiechnęła się pakując sukienkę. Ja ? Ja zamarłam miałam zaledwie 150 dolców. Nagle zobaczyłam coś dziwnego. - Proszę.- powiedział Irlandczyk podając kobiecie pieniądze. Ja spojrzałam na niego. - Niall nie mogę - szepnęłam mu do ucha. - Coś wyjątkowego... - powiedział i spojrzał na mnie z uśmiechem.
__________________________________________________________________________ to tyle . < 3 Podoba się ? Za niedługo dodam nowy ; d Ile się dzieje : OOO ! X--D NASTĘPNY = 3 KOMENTY ( bez moich )

wtorek, 5 lutego 2013

Rozdział 4

- Ta jasne.. Zjawia się jakieś sexy ciacho w podkoszulku i pokazuje swoje mięśnie i już laski jego.- powiedział załamany Hazza. A ja spojrzałam na zawstydzonego Dallasa.
- Ja jestem sexy ciacho mam podkoszulek i mięśnie, więc przesuń się mięczaku - poganiał Dallasa Horan. Kuzyn marchewkowego wstał a ja spojrzałam się na niego. Uśmiechną się pokazując swoje śnieżno białe zęby. Chwyciłam go za rękę.
- Nie idź, poradzą sobie - powiedziałam. Chłopak siadł i ruchem rąk pokazał że na to nic nie poradzi. Mali " mężczyźni" poszli na miejsca. Niall siedział z Daddym za mną i Dallasem , Harry i Malik przed nami. A gdzie Lou ? Rozejrzałam się po samolocie mało nie umarłam ze śmiechu.
- Patrzcie na pasiastego ! - krzyknęłam z takim bananem na twarzy a chłopcy zwrócili głowy w stronę fana marchewek. Siedział tam z jakąś starszą panią. Uczyła go robić na drutach. Dokładnie powtarzał każdy jej krok a ona cały czas mówiła : Szybko się uczysz młodzieńcze, wyrośniesz na jak wy to mówicie " zajefajnych " ludzi.
- Tylko za bardzo nie podrywaj tej pięknej i młodej pani Lou.- krzyknęłam na co odwróciła się i rzekła :
- Kochaneczko... Wiem że jestem piękna, młoda, zgrabna i powabna. - uśmiechnęła się z żartem w głosie i podała Louisowi inną włóczkę.
- Co lubisz robić ? - Zapytał Dallas. Czułam że nie tylko on wyczekuje odpowiedzi ale tych dwóch baranów kłócących się o miejsce obok mnie.
- Lubie śpiewać, komponować i fotografię a ty ? - powiedziałam a on szeroko się uśmiechnął.
- Ja lubię wszystko związane z muzyką, gotowaniem. Wiesz takie tam głupoty. - rzekł i nagle do rozmowy włączył się Hazz.
- Ja tam się lubię miziać z dziewczynami - powiedział i odwrócił się do tyłu miażdżąc przy tym Zayna który spał.
- Chyba DZIWKAMI, Styles - wypowiedziałam to z naciskiem na drugie słowo.
- Ja lubię jeść, spać, tulić, śpiewać, gadać. - Kolejny włączył się Niall. - Aaa i nie lubię dziwek jak Hazza.  - Ja uśmiechnęłam się razem z Dallasem a Styles spiorunował wzrokiem Horana. Podeszła do nas stweeardessa i zaproponowała nam przekąski. Chłopcy brali kilka rzeczy ja wzięłam jedynie małą muffinkę. 
 PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ 
- Głodna jestem . - powiedziałam ale wszyscy spali : Dallas, Malik,Payne, nawet Lou a pani robiła na drutach. Spojrzałam na prace Marchewki ! Wow zrobił trochę szaliczka! Nagle poczułam że ktoś kopie mnie w krzesło. Odwróciłam się :
- Proszę.- Niall podał mi wodę i kilka kanapek.
- Dziękuję. Odzwdzięczę się czymś - spojrzałam i zjadłam wszystkie kanapki jakie dał mi Horanek.

- * -
Jechaliśmy do hotelu.
- Idziemy dzisiaj do planetarium ? - powiedział Daddy.
- Tam jest nudnoo ... - Marudzili chłopcy.
- Ja chętnie pójdę. - rzekłam i uśmiechnęłam się.
- To my też ! - wykrzyknęli zgodnie
- O której jest ? - zapytałam pytając Liama . 

- O 17 a jest 15:30 . Jedzie się tam 30 minut więc mamy 30 minut. - powiedział obliczając.
- A nie 60 ? - zapytał Hazza.

- Będziesz coś chciał ze sklepu, taxi się spóźni myślisz że co ? - zapytał na co Styles kiwnął głową że rozumie. Dojechaliśmy do hotelu . Piękny duży z Aqua Parkiem i plażą. Świetne. Poszliśmy do recepcji .

- Proszę, pokój 69. - Mina Harrego ? Bezcenna . XD  
Udaliśmy się do pokoju. Wielki, strasznie wielki ! 
- 16 : 00 Zbieramy się. - Zostawiliśmy tylko rzeczy i szybko pognaliśmy do taksówki. Oczywiście Dallas, Niall, Hazza i Mailk musieli kupować jeszcze lody czekoladowe. Zdążyliśmy w samą porę. Siedziałam obok Louisa i Malika.
- Idę do toalety. - powiedziałam. Wszystkie światła zgasły i nagle poczułam że przez moje ciało przechodzi tysiąc dreszczy. Ktoś mnie pocałował. Nie widziałam kto to ze względu na brak oświetlenia. Jego usta smakowały jak lody czekoladowe. Słodkie. Wpiły się w moje. Były tak pełne i aksamitne. Biłam się z myślami a nogi same zaniosły mnie do toalety. Było kilka opcji : Dallas, Hazz, Horan i Malik . Zayn nie bo kocha Perrie. Horan też ponieważ traktuje mnie jako przyjaciółkę. Został Hazz i Dallas. Kto to ? Nie mam pojęcia... 
- * - 
Modliłam się żeby to nie był Hazz. To zwykły kobieciarz. Weszliśmy do pokoju. Chłopcy wybrali sobie łóżka. Brakowało jednego zamiast siedmiora było tylko sześć łóżeczek. Spojrzałam na nich. 
- A ja ? - zapytałam spoglądając na nich.Wstał Horan.

- Masz - rzucił mi oschle. Nie wiedziałam co się stało wczoraj na lodowisku nauczył mnie jeździć. A teraz ? . 
- A gdzie będziesz spał ? 
- A to już nie twój interes. - sądząc po jego odzywkach zostaje Dallas i Styles. Horan poszedł do łazienki a pościelił sobie w... wannie. Wyszłam na balkon. Ciepły podmuch powierza owiewał moje włosy. Zobaczyłam panią z jej mężem i córeczką. Przypomniało mi się to jak mnie traktowano. Zawsze oceniana z góry jako ta " rozpieszczona córa szefa wytwórni ". To bolało. Nagle na balkon wszedł Payne.
- Jutro idziemy na zakupy. Co ty na to ? - spytał spoglądając na mój zamyślony wyraz twarzy.



 TUTAJ REAKCJA HAZZY NA NUMER POKOJU ( 69 ) 

______________________________________________________________________
To tyle jutro mam dużo czasu wolnego więc zabiorę się za kolejny rozdział :  )













poniedziałek, 4 lutego 2013

Rozdział 3.

- Oglądamy filmy ! - krzyczał Lou
- Ja chcę Toy Story ! - Ryczał Zayn i Liam.
- Jaa "Łatwa dziewczyna" ! - powiedział Hazza.
- A może dacie wybrać naszej koleżance rzekł Lou .
- Oglądajcie sobie co chcecie ja robie omlety . - powiedziałam i wyszłam. Weszłam do kuchni. Wszedł Niall.
- Ja też chcę. - powiedział.
- Gdzie są jajka ? - Zapytałam chwytając za patelnie. Dał mi kilka opakowań jajek i wyszedł. Mam pomysł. Zaczęłam robić omlety. Po skończonej robocie wszystkie talerze rozłożyłam na stole. Był haczyk. Każdy z omletów miał 10 jajek i wspaniały dodatek. Hazza z ogromną ilością czosnku, louis z mielonymi i rozgotowanymi marchewkami, Zayn z papryczką chili, Liam z kiszonymi ogórkami a Niall z ... kawą . Usiedli do stołu i zaczęli jeść.
- PALI !!! - krzyczał Zayn.
- Fuuu - krzyczęli wszyscy. A Niall siedział i zjadł całe, podziękował.

- * -
Umyta poszłam do swojego pokoju. Położyłam się i ktoś zapukał.
- Proszę - powiedziałam i  ku moim oczom ukazał się Liam.
- Smaczne było ? - zapytałam ironicznie.
- Pyszne.- powiedział, zamknął drzwi i usiadł. -Niall'owi jest dalej głupio o tę sytuacje z wytwórni. Idź z nim pogadaj.
Nic nie odpowiadając udałam się w stronę pokoju blondyna. Wejdę i co mu powiem? A jeśli śpi to go nie obudzę. Nie chcę żeby czuł się przy mnie kimś innym. Kimś kim nie jest ... Biorąc głęboki oddech zapukałam.
- Mogę ? - Zapytałam lekko wychylając się przez drzwi.
- Jasne - Niall podniósł wzrok i kiedy mnie zobaczył szybko się podniósł. Zaczyna się trudna rozmowa. Zamknęłam drzwi i podeszłam, usiadłam na łóżku
- Proszę zachowuj się jak zawsze, nie patrz że jestem tutaj ja. - powiedziałam to patrząc prosto w jego tęczówki. Nie odpowiedział.
- Zachowuj się tak jakby mnie nie było. - powtórzyłam mu cicho do ucha. Wstałam, spojrzałam jeszcze raz na blondyna. Zamknęłam za sobą drzwi.

- * -

- 11 . Trochę długo spałam - powiedziałam do siebie. Zabrałam ze sobą ubrania :

Ubrałam się i poszłam do łazienki. Pomalowałam tylko rzęsy i zrobiłam sobie luźne dwa warkoczyki. Pamiętałam wszystko z tamtego wieczora. Nie wiedziałam jak będzie dzisiaj. Lepiej czy gorzej? Okaże się. Nie chce już nawet pamiętać o ojcu. Zniszczył cały mój dorobek to wszystko o co tak walczyłam. Schodząc na dół biłam się z myślami. Czasami znowu chciałabym być małą dziewczynką, tupnąć nogą i mieć to czego chcę...
- Cześć - powiedziałam cicho.
- Idziemy na łyżwy więc bier są dupencje i idziemy. - powiedział Styles podchodząc do mnie i dźgając w brzuch.
- Idziemy tylko my ? - spojrzałam na niego a ten pokazał na resztę trzymającą łyżwy. Nie odpowiedziałam tylko zabrałam swoją parę. W samochodzie wszyscy śpiewali śmiali się . Ja tylko siedziałam. Nawet Niall zachowywał się inaczej. Cały czas coś jadł, śmiał się, tańczył. Usłyszałam w radiu piosenkę Give me love - Ed'a. Zaczęłam śpiewać po cichu.

Give me love like her
'Cause lately I've been waking up alone
Paint splattered teardrops on my shirt
Told you I'd let them go
And that I'll fight my corner
Maybe tonight I'll call ya
After my blood turns into alcohol
 No I just wanna hold ya.
Give a little time to me, or burn this out
We'll play hide and seek to turn this around
And all I want is the taste that your lips allow

My, my, my, my, oh give me love [3x]

Give me love like never before
'Cause lately I've been craving more
And It's been a while but I still feel the same
Maybe I should let you go
You know I'll fight my corner
And that tonight I'll call ya
After my blood is drowning in alcohol
No I just wanna hold ya.

Give a little time to me or burn this out
We'll play hide and seek to turn this around
And all I want is the taste that your lips allow
My, my, my, my, oh give me love
Give a little time to me, or burn this out
We'll play hide and seek to turn this around
And all I want is the taste that your lips allow

My, my, my, my, oh give me love [3x]

M-my my, m-my my, m-my my, give me love, lover
M-my my, m-my my, m-my my, give me love, lover
M-my my, m-my my, m-my my, give me love, lover
M-my my, m-my my, m-my my, give me love, lover

M-my my, m-my my, m-my my, give me love, lover
M-my my, m-my my, m-my my, give me love, lover
M-my my, m-my my, m-my my, give me love, lover
M-my my, m-my my, m-my my, give me love, lover
(Love me, love me, love me).

M-my my, m-my my, m-my my, give me love, lover
(give me love)
M-my my, m-my my, m-my my, give me love, lover
(give me love)
M-my my, m-my my, m-my my, give me love, lover
(give me love, love me)
M-my my, m-my my, m-my my, give me love, lover
(give me love).

 My, my, my, my, oh give me love  - patrzałam przez okno i zobaczyłam starszego pana z żoną.  To było piękne. Miłość która trwa. Mimo wieku ona tam jest nie zminiła się. Kochają się. To jest w życiu ważne - uczucia.
- Niezła jesteś - powiedział Liam uśmiechając się.
- Wiem - zażartowałam i po chwili zobaczyłam lodowisko. Auto się zatrzymało. Zabraliśmy rzeczy i udaliśmy się w stronę drzwi. Weszliśmy. Poczułam na swojej skórze zimny powiew. Ustawiliśmy się w kolejce, chłopcy kupili wejściówki i poszliśmy do przymierzalni założyłam łyżwy wstałam i poszłam w stronę szafki Nialla.
- Szybko ci poszło. - powiedział i uśmiechnął się. Jakby zupełnie inny człowiek. - Idziemy ? - wstał i udaliśmy się w stronę " lodu " .
- Czuję się jak na szpilkach - powiedziałam i weszłam na lód. Chłopcy już tam jeździli. Byłam pod wrażeniem. Jeździli tak jakby urodzeni byli na lodowisku. Liam Lou i Zayn ścigali się. Harrego straciłam ze wzroku. Niall stał obok mnie. Chciałam jechać ale nic z tego. Kiedyś jako mała dziewczynka byłam łyżwiarką figurową. Skończyłam to trzy lata temu.
- Pomóc ? - usłyszałam Horanka. Nie czekając na odpowiedź chwycił mnie w biodrach. Tak mi się zdawało Nagle poczułam przyjemne ciepło. Zalała mnie fala gorąca. Odwróciłam się ale.. to nie Irlandczyk tylko Hazza. Jechał trzymając mnie za biodra. Jabyśmy byli tam tylko my.
- Proszę, zostaw. - powiedziałam a ten natychmiastowo mnie puścił . Zostawił mnie tam samą na środku. Nie było dużo ludzi. Ale... zostawił. Podjechał Niall.
- Wszystko dobrze ? - zapytał.
- Jasne, czy wiesz mógłbyś? - ruszyłam nogą i tyłkiem o zimny lód. Niall natychmiastowo pomógł mi wstać.
- Chodź. - wziął mnie za ręce i podjechaliśmy do barierek. Zaczął uczyć mnie jeździ. Był czuły i delikatny. Widziałam, że Harry ukradkiem na mnie patrzał, nie przejmowałam się tym.
- * -
Kiedy weszliśmy do domu, poszłam do swojego pokoju. Na łóżku zobaczyłam jakąś podłużną karteczkę.
- Zejdź na dół mamy dla ciebie niespodziankę. - przeczytałam po cichu. Przebrałam się w krótkie spodenki i bluzkę z napisem " Free Hug ". Zeszłam na dół a oni tam już czekali w spódniczkach hula.
- Co to ma znaczyć? - Patrzałam na nich z niedowierzającym wyrazem twarzy.
- Jedziemy na Hawaje ! - krzyknął Louis. - I mój kuzyn razem z nami! Pakujemy się!
Już ich nie było. Ja pognałam do pokoju i spakowałam wszystkie najpotrzebniejsze ciuchy, kosmetyki. Poszłam do Liama.
- Kiedy mamy lot?
- Za ok 3h.
- Teraz mi o tym powiedzieliście ? !- Liam tylko się uśmiechnął.
-*-
Jesteśmy na lotnisku. Brakuje tylko kuzyna Louiego. Nagle zobaczyłam ślicznego chłopaka :

- Ale ten chłopak ładny- wymsknęło mi się i wszystkie oczy na mnie.
- Julia... - Louis mówił a chłopak szedł w naszą stronę. - to mój kuzyn Dallas. - Chłopak przywitał się ze wszystkimi a mnie obejrzał od stóp do głów.
- Dallas. - przedstawił się pokazując swoje dołeczki. Poczułam na sobie wzrok Hazzy i Horana.
- Julia... - powiedziałam a on powtórzył moje imię. Po zapoznaniu się udaliśmy się w stronę samolotu. Później były problemy.
- Ja koło Julii. - kłócili się Niall z Hazzą. Ja błagalnie spojrzałam na Dallasa. Usiadłam obok niego.
- Ehemm... - chrząknął Liam. Spojrzeli na mnie.....



________________________________________________________

Noo to co będzie dalej ? Postaram się jak najszybciej napisać następny.

CZYTASZ = KOMETNTUJESZ

















piątek, 1 lutego 2013

Rozdział 2

A oni czytają moje piosenki!
- Twój dotyk jest jak narkotyk. Gdy przy mnie jesteś czuję się jakbym poleciała do nieba proszę zostań tu... - przeczytał Hazza.
- To słuchaj tego! - krzyknął pasiasty - Myślisz że mi jest łatwo poznawać otaczający świat?- nie wiedzieli że ja tam stoję że się patrzę . Wszyscy byli roześmiani oprócz oczywiście Nialla. Nagle Horan powiedział :
- Posłuchaj tego . Jesteś bestią chcesz żebym stała się kimś kim nie jestem. Chcesz mnie zmienić i mnie zniszczyć. Jesteś bestią. Nie jestem idealna ale jestem sobą jeśli mnie kochasz nie rań mnie. Chcę odejść ale jestem od ciebie uzależniona nie krzywdź mnie. Proszę daj mi żyć. Daj wykorzystać szansę. Ty już swoją wykorzystałeś, nie wiń mnie za to...- urwał. A ja miałam łzy w oczach... Wszyscy umilknęli.
- Fajnie jest poczytać czyjeś bazgroły prawda?- Podeszłam bliżej nich.
- Ty to napisałaś... to jest piękne- Powiedział Liam.
- Jaja sobie robisz ? ! - krzyknęłam gdy usłyszałam kroki. - To ojciec. Udawajcie że mnie nie ma. - Pomknęłam do pokoju gdzie siedziała Nicki Minaj a chłopcy siedzieli tam gdzie zazwyczaj " oczyszczają " głos.
- Przepraszam was chłopcy za jej zachowanie. - parsknęłam i chyba było to słychać bo Zayn udawał że zaczął kaszleć żeby nie że są tam tylko sami zdradzić. - Mam dla niej karę. Co wy na to żeby była waszą służącą. Nauczy się szacunku i pokory. Hmm ?
- Jasne - powiedział Harry ze zboczonym wyrazem twarzy - Bedzie robiła wszystko co rozkażemy ? Mi pasuje - znów to spojrzenie.
- Spoko - powiedzieli wszyscy.
- Żartujesz sobie ? - wyszłam i wszystkie oczy znowu na mnie .
- Tu masz walizki. Przez ciebie JB walnął w drzwi - wybuchnęłam śmiechem przypominając sobie że wkurzyłam go cały czas wydając dziwne dźwięki a ten wyszedł wściekły i jeszcze romans z drzwiami.
- A co robią tu moje rzeczy ?
- matka cię spakowała! Do wiedzenia ! Studiami się nie martw tydzień temu podpisałaś umowę ..
- Jaa ? !- krzyknęłam.
- Pamiętasz kiedy prosiłem cię o podpis przekazania ci wytwórni, studia i tak dalej. To była rezygnacja ze studiów. Żegnam cię !- wybiegłam w płaczu . Zniszczył moje marzenia. Piosenka którą czytał Niall była o nim... o ojcu... usłyszałam krzyki.
- Czekaj mamy twoje rzeczy- krzyczeli wszyscy chłopcy każdy z nich miał jedną walizkę. Tylko Niall nie biegł, szedł ledwo ciągnąć walizkę z hamburgerem.
- To nasze auto - powiedział dumny Lou wskazując na sześcioosobowy samochód.- Gdzie chcesz siedzieć?- zapytał nie zwracają uwagi na moje łzy.
- Z samego tyłu - wydukałam .
- Z Niallerem - powiedział Zayn .
Zajeliśmy miejsca ale wsześniej schowaliśmy te pięć nieszczęsnych bagaży. Na samym przodzie Harry i Zayn ( kierował Hazza ) Za nimi Lou i Liam a później ja i on...
- Opowiedz coś o sobie - powiedział Liam.
- Mam na imię Julia... Lubię ahhh....... gotować ? - tylko to wpadło mi do głowy.
- Zrobisz nam kolacje!- Krzyknął szczęśliwy Loui
- Pff.- powiedziałm i auto się zatrzymało
- Jesteśmy - rzekł cicho  Niall który nie odezwał się ani słowem.
Nogi sie pode mną ugieły. Mieszkałam w willi  ale bez basenu i 69 pokoi !



To on mój nowy dom ...Chłopcy wzieli moje walizki i zaczeli oprowadzać po domu :
pokój lou - cały w marchweki. Poduszki, ściany , laptop z naklejkami.
Hazza- Niebieskie ściany i plakat z babką trzymającą się za biust.
Liam- Wielkie zdjęcie z jakąś dziewczyną.
Zayn - wszędzie lustra ściany i lustrzany sufit.
Niall - pokój najzwyklejszy w świecie. Kilka zdjęć i tyle.
( wymieniłam rzeczy które przykuły moją uwagę mają tam szafiki itp. )
A mój ? Miętowe ściany, meble łóżko z pościelą wielkiej brytanii . Ładny.
- Rozpakuj się . Czekamy na dole nasza służąco- rzekł Zayn. No właśnie służąca... Łzy napłynęły mi do oczu. Rozpakowałam się w 10 min. poszłam zwiedzać domek . Szłam korytarzami i zobaczyłam .. Studio ? ! Mają studio w domu ? ! Weszłam zobaczyłam ukulele chwyciłam je zaczęłam grać i śpiewać :
Za co mnie nie nawidzisz? Ja cię kocham. Chcę twego szczęścia twojej radości.(głos miałam podobny do Birdy ) . Zeszłam i ktoś wszedł. Horan. Pięknie - , - .
- Przepraszam- wydukał - chodź na dół - pociągnął mnie za rękę. Miałam w głowie mętlik za dużo rzeczy ja na raz. Wyprowadzka, oryk, kawa, fanki...


____________________________________________________________________

Więc jest następny rozdział : ) Komentujcie . Może za 2 dni dodam następny ;p jeak będziecie chcieli : )
/ Mandy .


CZYTASZ = KOMENTARZ !



































sobota, 26 stycznia 2013


PRZEDSTAWIENIE POSTACI :

Julia Black - dziewczyna walcząca o marzenia. Nigdy nie miała doczynienia z prawdziwą miłością. Wszyscy patrzyli na nią z góry jako córka sławnego producenta muzycznego . Potrafiła grać prawie na każdym instrumencie. Ma blond włosy, niebieskie oczy .Ma 19 lat .

James Black - ojciec, udaje miłego ale na prawdę robi co może żeby jego córka została producentką.

Monica Black - mama, nigdy nie było jej w domu. Cały czas zakupy, makijaż i tak caaały czas .


Chłopcy z 1d - chyba znacie więc nie będę pisała

A oto Julia :)












Rozdział 1


Obudziłam się wcześnie rano. Spojrzałam na zegarek 6:00 .
- Zajęcia na 8 : 00 – westchnęłam cicho i zrobiłam łóżko. Po tej czynności udałam się w stronę łazienki to co tam zobaczyłam było jak hallowen w lustrze. Szybko doprowadziłam się do porządku. Zrobiłam lekki makijaż i zrobiłam niedbałego koka. Założyłam czarne rurki i białą bluzkę z napisem „ free hug „ uśmiechnęłam się do swojego odbicia i zeszłam na dół. Zobaczyłam ubranego ojca który powiedział :
- Cześć słonko – Uśmiechnął się a ja siadłam na krześle obok niego . Mieszkaliśmy w dużym domu ponieważ mój tata był dość bogaty przez swoją prace.
 – Mama śpi nie budź jej. Mam do ciebie propozycje, przyjdź do wytwórni poznasz jakiś chłopców czy coś tam… -Widziałam że mu zależy więc się zgodziłam. Była 7:30 więc szybko wyszłam z domu i szłam pośpiesznym krokiem. Zajęcia kończę o 13:00 pomyślałam.
- Uff … - W oddali zobaczyłam tylko uczelnię ale czułam się jakbym ujrzała coś niezwykłego. Ojciec chciał żebym przejęła wytwórnię ale mnie nie jara siedzenie i użeranie się z beztalenciami które śpiewają z playbacków dlatego chcę być prawnikiem. Wchodząc uśmiechnęłam się do pełnego korytarza i poszłam na swoje zajęcia. Skończyły się więc pośpiesznie wyszłam. Do domu doszłam po 20 minutach. Zrobiłam ‘’zupę „ pomidorową jeśli można było to nazwać zupą zrobioną w 30 minut. Przebrałam się w coś luźniejszego bo strasznie się wypogodziło. Ku mojemu zdziwieniu nie było mamy .
- Pewnie na zakupach – westchnęłam i wygrałam czarne krótkie spodenki ze wzorami norweskimi i do tego czarne vansy i bluzkę na czarną bluzkę na ramionczkach . Poprawiłam makijaż i przelałam zupę do termosu ponieważ tata nie może wżerać tylko pizzy i chińszczyzny. Wiedziałam że będę się nudziła więc zabrałam ze sobą teksty moich piosenek i kartki z uczelni. Wyszłam a wiatr rozwiewał kosmyk włosów. Weszłam do sklepu i kupiłam kawę . Szłam przez park dostałam SMS od koleżanki szybko odpisałam i tak zaczęła się nasza SMS rozmowa. Zabrałam tylko małą torebkę do której zmieścił się termos z zupką. Papiery telefon i kawę niosłam w rękach. Oderwałam wzrok od telefonu i zobaczyłam piątkę chłopaków grających w piłkę nożną. Uśmiechnęłam się i wróciłam do pisania. Nogi same mnie niosły aż wpadłam na jakiegoś chłopaka. No i oczywiście jak przystało na Julię Black musiała wylać na jego śnieżną białą koszulkę kawę.
- Jaaa…. J.. Przepraszam – Powiedziałam nie podnosząc wzroku na mężczyznę po czym zaczęłam wycierać ręką jego tors. Spadło mi kilka kartek. Podniósł jedną z nich i zaczął czytać.
- Ty to napi….. – Przestał kiedy podniosłam wzrok na niego. Poczułam uderzenie gorąca nie potrafiłam nic wykrztusić było mi wstyd. Jego blond włosy ten uśmiech i niebieskie tęczówki.
- To jest świetne. – pokazał na kartkę jakby chciał przerwać niezręczną ciszę . – Może pogadamy?
- Może innym razem . – powiedziałam i wręcz biegłam. Nie wiem co się stało dlaczego tak zrobiłam nie wiedziałam co robić. Szłam myśląc o niebieskookim chłopaku. Weszłam przywitałam się z recepcjonistką. Udałam się do biura ojca. Siedział tam:
- Chcesz poznać pięciu chłopaków z zespołu One direction ?
- Jasne czemu nie ? …. Mogę iść do studia?- zapytałam na co tata szeroko się uśmiechnął : )
- Pewnie. Kiedy wytwórnia będzie twoja będziesz śpiewać cały dzień – tylko się uśmiechnęłam i wyszłam podając tacie pomidorówkę mówiąc że na pizzy nie wyrobi. Weszłam i chciałam zaśpiewać najnowszą piosenkę lecz.. nie było jej.
- To ten chłopak ją wziął . – Powiedziałam i usiadłam ucząc się. Minęła godzina, usłyszałam pukanie:
- Kochanie, już są – wstałam i udałam się do pokoju nazywanego przeze mnie STAR ponieważ poznałam tam wszystkie sławy jak: JB, Nicki Minaj. Rozpieszczeni gówniarze pomyślałam. Weszłam siedziała tam czwórka chłopców.
- James nie mówiłeś że masz taką piękną pracownicę – powiedział loczkowaty i otworzył oczy patrząc na mnie jak w obrazek.
- Emm córkę.. – powiedziałam sucho. Odezwał się chłopak z marchewką :
- To jest Harry- pokazał na loka który dalej patrzył na mnie rozmarzony. – To Zayn – chłopak z lusterkiem tylko się uśmiechnął. – Ja lou – Powedział – To Liam, Daddy . – On uśmiechnął się – A tuu…. Ej czy to nie ty zaatakowałaś Nialla kawą ? – Wypowiedział te słowa jakby coś natychmiastowo sobie przypomniał najważniejszą rzecz w życiu. Nagle wszedł blondyn z brudną koszulką.
- Przepraszam za spóźnienie. Wie Pan te fanki udają że Cię nie znają wpadają na ciebie a potem uciekają zostawiając na sobie kawę.
- Fanki ? ! – Krzyknęłam wściekła. – Nie jesteś taki wspaniały żeby wszyscy specjalnie wpadali! Jak wyjechałeś z dupą mi przed drogę to się idioto sam obwiniaj! Ja nie kradnę cudzych piosek i nie uważam się za nie wiadomo co ! – Poczułam na sobie wzrok wszystkich. Zdziwienie chłopaków i Ojca. I wzrok jego zorientował się że to ja. Wyciągnął do mnie ręce jakby chciał mnie przytulić a ja. ? Wybiegłam jak oparzona. Chyba taka byłam. Jestem histeryczką. Biorę słowa do siebie. Cholera nie zabrałam notatek. Wróciłam do studia gdzie zostawiłam rzeczy…

_____________________________________




Jest pierwszy krótki ale coś < 3 / MANDY